Pierwsze Koło Żywego Różańca w Żdżarach powstało w 1962  lub 1963 roku, kiedy to miejscowość naszą odwiedził różaniec. Po jego przejściu mieszkanki postanowiły założyć Koło Żywego Różańca. Pierwszą jego zelatorką była śp.Marianna Zając, a do koła należały panie: śp. Marianna Rywacka,Teresa Kuropieska, śp.Janina Błazik, Genowefa Drapała, śp.Anna Warchoł, Marianna Warchoł ,śp.Maria Błazik, śp.Marianna Zając, śp.Genowefa Drózd, śp.Bronisława Sikora, śp.Maria Rogala ,śp.Antonina Riwera, śp.Katarzyna Warchoł, śp Marianna Kowalczyk . Po śmierci pani Marianny Zając, Różę prowadziła pani Genowefa Drapała i czyniła to do stycznia 2007 roku. Skład Koła był niejednokrotnie uzupełniany po śmierci jego członkiń.
Obecny kształt Róży ukształtował się 27 stycznia 2007 r. Z inicjatywy i wsparcia Księdza Proboszcza Janusza Smerdy uzupełniono jego skład do 20 osób /po dodaniu przez Jana Pawła II do modlitwy różańcowej 5 tajemnic światła istniała konieczność zmiany liczebności Róży z 15 do 20 osób.
Koło wybrało sobie za patronkę Św.Marię Magdalenę  jego zelatorką została pani Magdalena Cieślik. Obecnie do Róży w Żdżarach należą panie : Genowefa Drapała , Marianna Warchoł , Teresa Kuropieska , Bronisława Warchoł , Alicja Błazik, Janina Jaroszek, Helena Wasiak, Janina Ostrowska, Bożena Majewska, Rozalia Majewska, Lidia Połeć, Magdalena Cieślik, Jadwiga Warchoł, Halina Rydz, Leokadia Drela, Renata Pająk, Marianna Wrześniak, Jadwiga Warchoł, Marzena Widerska. Panie: Teresa Kuropieska, Genowefa Drapała, Marianna Warchoł mają najdłuższy staż w Kole Żywego Różańca w Żdżarach, wchodziły w skład  pierwszego koła w tej miejscowości. 24 sierpnia 2008 roku odeszła do Pana  śp.Marianna Wrześniak. Do Róży Św.Marii Magdaleny dołączył  pan Władysław Wrześniak .

Różańcowa Pani ,wyjednaj  u Swego Syna życie wieczne zmarłym członkiniom naszego Koła Maryjo Dziewico pomóż nam tak ukochać modlitwę różańcową , byśmy jej nigdy nie zaniedbały, by się stała naszą codzienną potrzebą . Niech ta ewangeliczna modlitwa stanie się  coraz silniejszą więzią łączącą  nas z Jezusem i z Tobą hołdem dziecięcej pobożności  i miłości umocnieniem i zachętą  do radosnego i sumiennego wypełniania obowiązków w naśladowaniu Ciebie i Twojego Syna.                                            

Msze Święte

w niedziele:
7:00, 9:00, 12:00, 16:00

w tygodniu:
7.00, 18:00

Ewangelia na dzis

Fragment Ewangelii na dzisiejszy dzień.
  • Środa 2018-12-19, Adwent
    Łk 1,5-25
    Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy Zachariasz w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”. Na to rzekł Zachariasz do anioła: „Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku”. Odpowiedział mu anioł: „Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie”. Lud tymczasem czekał na Zachariasza. I dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy i mówiła: „Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi”.
JSN Mico template designed by JoomlaShine.com