Dzieje Jedlni są nierozerwalnie związane z Puszczą Kozienicką, która kilka wieków temu nosiła miano Jedlnińskiej. Sama nazwa wsi pochodzi od lasu jodłowego. Potocznie gałęzie jodły nazywa się jedliną i stąd taka nazwa Jedlnia. W dawnej pisowni, zwłaszcza łacińskiej można spotkać też nazwy Jedlna, Yedlna czy Gyedlna. Brak jakichkolwiek pewnych informacji, na temat okoliczności i czasu jej powstania. Istniała już jako osada puszczańska  co najmniej od I połowy XII wieku ( a nie wykluczone, że w XI w. ) gdyż Kazimierz Sprawiedliwy (1138 – 1194) przeznaczał z niej dziesięcinę na utrzymanie kolegiaty sandomierskiej założonej w 1121 roku.

 

            Według przypuszczeń Karola Potkańskiego (1861-1907), historyka zajmującego się okresem średniowiecza -w okresie piastowskim Jedlnia mogła być centrum terytorialnej organizacji opolnej. Do 1780 r. przetrwała tu tradycja sądów, które odbywały się kilka kilometrów od wsi w puszczy przy wielkim kamieniu wyżłobionym na wierzchu.

            Jedlnia nie posiadała przywileju lokacyjnego, jak chociażby sąsiednia Brzóza, którą zakładał król Kazimierz Wielki (1333 – 1370). W XIV stuleciu nastąpiła bowiem zasadnicza zmiana w stosunkach gospodarczych i społecznych w Polsce. Pojawiło się osadnictwo na prawie niemieckim. Dokonała się pewna ewolucja objawiająca się m.in. wzrostem zaludnienia i zagospodarowaniem nowych obszarów. Zjawiska te w znacznej mierze ominęły puszczę, którą zaczęto w tym czasie szczególnie chronić jako miejsce polowań królewskich.       Mieszkańcy tych wsi nie zostali przekształceni w nową warstwę kmieci, powstałą w wyniku przenikania się kilku warstw społecznych. Od XII wieku byli chłopami książęcymi    (rustici ducis), a od XIV stulecia aż do końca Rzeczypospolitej (1795 r.) poddanymi króla.

Przywilej króla Władysława Jagiełły (1386 – 1434 )  z 22 grudnia 1387 roku: Chcąc ogółowi i każdemu z kmieci i mieszkańców wsi naszej Jedlni okazać łaskę szczególną aby od ucisków i służebności jakimi wielce są ciążeni, za szczęśliwych rządów majestatu naszego, swobodniej mogli odetchnąć, pomienionych kmieci i mieszkańców wsi Jedlni, wszystkich i każdego od wszelkich i szczegółowych datków, składek, sepów, podwód, szarwarków zwyczajnych i nadzwyczajnych, od opłat i robót uwalniamy i na zawsze wyswobadzamy przez osobliwą łaskę naszej Wysokości. Zachowujemy tylko dań miodową, którą nam corocznie uiszczać będą powinni. Chcemy także aby ci kmiecie, według dawniejszego zwyczaju obrabiali pola i łąki nasze znajdujące się około wsi wspomnianej. Kiedy zaś na polowanie do rzeczonej wsi przybędziemy, tedy wspomnieni  kmiecie i mieszkańcy wsi Jedlni, nasze sieci na miejsce łowów zawozić i stamtąd przywozić, drew także na kuchnię naszą i gdzie ich będzie potrzeba, dostawiać będą obowiązani. Świadczyć o tym ma obecne pismo pod naszą pieczęcią. Dano w Jedlni nazajutrz po św. Tomaszu Apostole, Roku Pańskiego 1387.

            Przywilej dawał mieszkańcom Jedlni ulgę od wielu ciężarów i powinności średniowiecznych, w czym przypominał każdą lokację na prawie niemieckim. Od chwili otrzymania tego przywileju mieszkańcy Jedlni i Mąkos stali się łowcami królewskimi, strażnikami puszczy i bartnikami. Wcześniej raczej nimi nie byli, bo nie należeli do osad świadczących takie służebności. Tekst przywileju z 1387 r. stwierdzał w pierwszym zdaniu, że pełnili oni zawsze wszelkie powinności tak dobrze jak ludność innych wiosek.

            W tym czasie (tj. XVI w.) wyznaczono nadal łowców królewskich, jednak pozostałym mieszkańcom nie odebrano swobód i posługi myśliwskie pełniła cała wieś. Istotne znaczenie dla takiego położenia tutejszej ludności miało potwierdzenie przywileju z 1387 roku przez króla Aleksandra Jagiellończyka (1501-1506), wnuka Władysława Jagiełły. Potwierdzenie to brzmiało: Aleksander król polski oznajmiamy, iż stanąwszy przed nami osobiście wszyscy kmiecie i mieszkańcy wsi naszej Jedlni, okazali nam pismo zawierające w sobie swobodę i pewne prerogatywy i upraszali nas, abyśmy to pismo dla większej mocy i pewności swobód w nim zawartych potwierdzili i ponowili. My przeto (…) potwierdzamy je, wzmacniamy i uznajemy (…). Dano w Jedlni, w niedzielę przewodnią 30 marca Roku Pańskiego 1505, panowania naszego, roku czwartego.

            Przywilej królewski z 1387 roku zapewnił Jedlni stabilizację ekonomiczną. Chronił mieszkańców i puszczę przed ingerencją możnowładców. Pewne rozwiązania osadnicze i przemiany gospodarcze zachodziły tu powoli ze znacznym opóźnieniem, co jednak nie zahamowało jej rozwoju. Władysław Jagiełło traktował Jedlnię, jako swoisty ośrodek wczasowy znajdujący się w dogodnym dla niego miejscu, na szlaku prowadzącym z Krakowa na Litwę. Upodobał sobie to miejsce otoczone zewsząd borem. Był tu przynajmniej 23 razy, tu zwoływał posiedzenia rady królewskiej, podejmował decyzje, nadawał przywileje.  Puszcza przypominała mu z pewnością nieprzebyte knieje litewskie.

             Jemu zawdzięczała Jedlnia opiekę i ulgi na długie lata, a co za tym idzie wyjątkowe przywiązanie mieszkańców do wolności i niezależności w późniejszych wiekach.

Msze Święte

w niedziele:
7:00, 9:00, 12:00, 16:00

w tygodniu:
7.00, 18:00

Ewangelia na dzis

12 lipiec 2020

Fragment Ewangelii na dzisiejszy dzień.
  • 2020-07-12, 15. Niedziela zwykła
    Mt 13,1-23
    Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
JSN Mico template designed by JoomlaShine.com